• Wpisów:1298
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin:74 054 / 2676 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
A tutaj umieszczaj obrazy i słowa, które kojarzą Ci się z wymarzonym życiem. To Twoja przyszłość, do której zmierzasz.

____________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Załóż tablicę motywacyjną, na której będziesz zamieszczała wszystko, co powoduje u Ciebie pozytywne drżenie serca.
Jej zadaniem jest wzniecanie z Tobie ognia.

Może to być:

* Lista Wartości Przyciąganych:
(Co chcesz do siebie przyciągnąć?)
Np. - życzliwość
- entuzjazm

* Lista cech i umięjętności, które przybliżają Cię do Twojego celu.

* Inspirujące Cię teksty piosenek/wiersze.

* Przywołujące na myśl dobre wspomnienia zdjęcia.

___________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Retrospekcja:

Opisz jakieś negatywne doświadczenie w swoim życiu i sposób zmiany zachowania, który pozwoliłby Ci osiągnąć sukces.
Zanotuj przyczynę popełnianych błędów i zastanów się, co w takiej sytuacji pomogło by Ci odnieść sukces.

_______________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Duch przeszłości.

Rozważ swoje życie. Wybierz z niego te elementy, o których chciałabyś zapomnieć, które wolisz przekreślić, albo choć zdystansować się do nich.
Chwyć za kredki (może to być nawet obraz olejny – Twój wybór) i narysuj swojego ducha przeszłości.
W miarę, jak będziesz kreśliła kształty, złe emocje będą się zmniejszać.
Spróbuj zajrzeć do wnętrza siebie i wydobyć pewne prawdy, które były mylne, ale które wtedy Tobą kierowały.
Zapisz je.
Zostaw obraz, albo schowaj go głęboko.

___________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Praca z celem.

1. Nazwij cel.

a) Rozdrobnij cel.
Opisz go, jak najbardziej szczegółowo.

2. Zwizualizuj go.
b) Co zobaczysz?
c) Co usłyszysz?

3. Czy mam bezpośredni wpływ na osiągnięcie tego celu?
Czy ten sukces zależy ode mnie?

4. Na czym polega moja rola w realizacji tego celu?

5. Co zrobię, żeby osiągnąć ten cel?

6. Jakie miałam do tej pory negatywne ograniczenia na ten temat?

7. Od czego powinnam zacząć?

8. Jakie jest teraz moje nastawienie do tego celu?

9. Jakie mam zasoby, wartości i umiejętności, które pomagają to zdobyć?

10. Czegoś mi brak, by to zdobyć?

11. W jakiej sytuacji jestem teraz i co powinno się zmienić, bym osiągnęła cel?

12. Co sprawi mój cel?

13. Jaki będzie pierwszy krok do realizacji celu?

14. Opisz ograniczenia, które mogą się pojawić, gdy będziesz na swojej drodze.

15. Jakie jest twoje środowisko? Przybliża Cię do wyznaczonego celu, czy oddala?

16. Co Cię kontroluje w osiągnięciu tego celu?

17. Napisz wszystko, co przybliża Cię do niego.

18. Jakie masz w tym wsparcie otoczenia? Kto Cię popiera?

19. Terminy:
a) TERMIN REALIZACJI:
b) TERMIN ROZLICZENIA:

20. Wniosek po pracy z celem:

PAMIĘTAJ O WIZUALIZACJACH OSIĄGNIĘTEGO CELU!

___________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Zainspirowana spontaniczną, niedzielną rozmową i zjawiskiem zjawiskowych, SAMOTNYCH kobiet, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co ma większą wartość - związek, czy uczucie.
My, dziewczyny błędnie myślimy, że związek to uczucie, a to przede wszystkim Jego świat i fakt, jak my się w nim odnajdujemy.
Facet określi relacje "Dobrze jest, jak jest.", Kobieta widzi przez pryzmat: "Ło Matko i Boska, co to będzie!"
Rościmy pretensje, że faceci nie wiedzą, kogo chcą w nas widzieć, czy sympatyczną panią domu, czy stanowczą bizneswoman – i nie będą wiedzieć, dopóki nie dotrze do nas, że właściwie wszystko, co możemy zrobić w tej "sprawie" to mieć swój świat i po prostu faceta do niego zaprosić.
Jako i oni mają swój świat.
Tak im dopomóż 200 zł wydane na nową koszulę i 2 razy tyle na perfumy.
Nazywamy facetów leniami i twierdzimy, że na nas spada "staranie się" o związek.
A oni są zdrowymi egoistami! Myślą o sobie i o swojej satysfakcji.
Śmieję się, gdy słyszę z ust dziewczyn, jak to one "pilnują" swoich facetów.
Nie mamy wpływu na to, co oni zrobią
Mamy wpływ na siebie.
Myślenie iście męskie to najlepsze, czego w życiu doświadczyłam na polu emocjonalnym
Wszystko sprowadza się do prostego pytania – Co ja będę z tego miał?
I właśnie nad tym rozważa facet, gdy Ty wybierasz naszyjnik na wieczór.
Facet ma serdecznie w 4 literach, czy tego popołudnia na garden party poznasz go ze swoją koleżanką Asią, czy Kasią, jego interesuje jedno – jak się będzie tam i z tym czuł.
Rozejrzymy się – czy po kilku tygodniach, a nawet latach od rozstania, gdy dzwonimy do nich po kilku drinkach, oni roztrząsają dlaczego "nie wyszło", czy po prostu szybko przypominają sobie, co niepowtarzalnego z Wami przeżyli i w mgnieniu oka decydują, czy przyjechać?
Psioczymy na facetów, a później chcemy, żeby mruczeli. Nam do ucha.
Podczas, gdy Kobieta dzieli swój ziemski żywot na "moje życie po Mr. Bigu." i przed Mr. Bigiem (Spokojnie, nawet Carrie z Sexu w wielkim mieście tak robiła.) Facet wszystkie swoje związki podsumowuje wdzięcznym - "Było na co popatrzeć.", a elokwentniejszy mówi o inspirujących doświadczeniach.
Zdjęć nie wyrzuci, niby czemu, fajnie było. Dobra, bywało.
Ale żeby tak od razu przekreślać grubą krechą? Pfff.
Idziemy dalej w życie i idziemy na piwo.
Czemu faceci nie chcą bardziej się angażować?
Oni są z siebie zadowoleni. Z siebie i ze swojego życia. A kobieta, kurwa, zadaje pytania.
Nie boją się zmian w swoim życiu. Ale boją się zmian w sobie.
Myślą, że jeśli bardziej się zaangażują, to coś zmieni się w nich.
I tu jest pies pogrzebany.
Skoro jesteśmy z dwóch różnych planet, to po kiego grzyba zesłano nas na jedną?

__________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita

PS: Jutro znowu wybieram się na pogrzeb.
Jak tak dalej pójdzie, to zgodnie z życzeniem mojej babci zapoznam chłopaka "po rodzinie".
"Taki poważny, elegancki..."
  • awatar 20-kilku letnia Bradshaw: @Your choice is your art!: Właśnie nie ponieważ nie angażuję się, czyli nie wczuwam się w to wszystko emocjonalnie skoro wyłączam emocje to i nie przeżywam tylko myślę było minęło - spoko.
  • awatar W większym mieście życie bez zastrzeżeń.: Angażujesz się, czy nie - przeżywasz tak samo.
  • awatar 20-kilku letnia Bradshaw: Znam wielu takich, którzy roztrząsają. Ale to prawda kobiety rozpatrują życie takimi kategoriami jakimi piszesz i to jest przerażające. Niby czuję się dobrze, jako singielka, a z drugiej strony kurczę jaka czasem jest niesamowita siła, która ciągnie nas do faceta. Nie wiem czy to seksualność czy ogólnie coś co jest przedwstępem do seksu, ale to jest przerażające. Dobre pytanie to ostatnie z tym zesłaniem. Może to jest najlepszy sposób by przeżyć, aby się nie angażować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To był długi dzień, realizowałaś wszystkie punkty w terminarzu, rysując w międzyczasie kwiaty na marginesie i fantazjując o łące. Udało się – niedzielę spędzisz za miastem, na pikniku. Ciepły wiaterek i słodki zapach łąki.
A mimo to masz wrażenie, że coś Cię ominęło.
W drodze do domu sprawdzasz dokładnie wiadomości SMS na swoim telefonie... no tak, ekscytacja przyjaciółki spowodowana powodzeniem zawodowym, o, jest nawet SMS od mamy, żeby trzymać kciuki za jej prezentację przed nowymi koleżankami z klubu fitness.
Tak to wygląda.
To wszystko, co warto znać, czego doświadczyć, to jest gdzieś poza Tobą.
Jakby Twoje życie płynęło gdzieś obok, a Ty kojarzyła je ze zdjęć.
Przypominasz sobie chwilę, gdy pragnęłaś być tam, gdzie jesteś teraz.
Ale niezupełnie do końca przewidziałaś ten zestaw emocji, który towarzyszy tym wszystkim wyzwaniom, szansom i sukcesom.
A mowa o rozczarowaniu sobą na myśl, że za kimś przyjemny dzień, albo na widok rozentuzjazmownego przechodnia.
A dodatkowo portale społecznościowe nakręcają całą tę sprawę.
Włączasz facebooka, a tam efektywna promocja spontanicznego i rozkosznie radosnego lifestylu.
Gdzie jest moje życie?! - Pytasz roztrzesiona.
Mimowolnie wspominasz przeszłość – buntownicze wybryki, namiętność życia.
Kiedyś miałaś jaja. - Myślisz.
A teraz masz mózg. - Podszeptuje Ci Twój rozsądek.
Jak widać mózg i jaja nie idą ze sobą w parze.
Z czasem stać Cię tylko na pudełko wspomnień.
Jesteś rozważna. Ludzi dookoła podnieca życie, a Ty myślisz – cokolwiek się stanie, życie toczy się dalej.
Jest na to recepta
Po prostu rób to, co sprawia Ci frajdę – to da Ci poczucie, że jesteś we właściwym miejscu i we właściwym czasie.
Albo usiądź, przyjrzyj się swojemu życiu z innej perspektywy.
Oczami kogoś, kto na codzień Cię docenia i kocha.
Daję Ci słowo, że pomyślisz – Nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej.
Fajnie jest czasem posłuchać o tym, że znajoma "jakimś fartem".
Ale jeszcze fajniej jest mieć własne życie, do którego się wraca i z którego co rano wygrzebuje się do pracy.
Opowiedz komuś o tym, jaka jesteś wspaniała. A jesteś.
Znający Twą wartość, inspirujący przyjaciele sprawią, że to, co mówisz nie zostanie odebrane jako słowa kogoś, kto się wywyższa. Nie przejmuj się tym.
Jak najczęściej mów o swoich osiągnięciach i drobnych przyjemnościach, na które się skusiłaś.
Także tak po prostu – bądź Chodzącym Dowodem na to, że warto sobie pofolgować... rozpływać się nad czekoladowym ciasteczkiem, bo się na to zasługuje, a nie by poprawić sobie humor.
I co ważne – otwórz się na to, co będzie, co nadejdzie, co jeszcze może być... a wszystko może się zdarzyć
Zrobiłaś wszystko, by być, kim jesteś – zastanów się i wylicz ilu rzeczy, okazji i relacji mogą zazdrościć Ci inni.
Niemniej jednak zazdrość to uczucie wyzwalające tylko rozgoryczenie i dające nierzeczywisty obraz swoich dokonań i tego, jak szczególną dziewczyną jesteś.
A umiejętność poddawania się życiu... jest talentem.
Raz na jakiś czas jest potrzebna, jest jak pieprzna przyprawa.
I nie warto mieć za bardzo szczegółowych zapatrywań na przyszłość – jedyna sprawdzalna święta prawda życia to "Co ma być, to będzie."
A jak już będzie, to kto sobie z tym poradzi, jeśli nie Ty
Warto wiedzieć, czego od tego życia się chce.
I kogo.
Przy chwili refleksji uświadomimy sobie, że to mamy...
... a jeśli postaramy się troszkę bardziej dotrze do nas, że właściwie nie mamy nic innego.
Nie ma miejsca na coś niechcianego, nawet na przeszkody jest go mało.
Nie można mieć wszystkiego, ale czekanie na to, czego sobie życzysz i co może Cię uszczęśliwić też jest przyjemne
Nie obawiaj się, że Twoje życie skończy się, zanim przeżyjesz coś niepowtarzalnego.
Obawiaj się, że ono się nigdy nie zacznie.

____________________________________________________

Mykam nazbierać bukiet letnich kwiatów z łąki

____________________________

Jeszcze tu wrócę, Acita
 

 
Zatrzymałam się
by popatrzeć, jak daleko to zajdzie,
już beze mnie.
 

 
Nie mogą mi już nic zrobić,
więc może wreszcie zajmą się sobą.
 

 
Podstawiali mi nogę
i myśleli, że się przewrócę,
ja unoszę się 5 centymetrów na ziemią,
więc się nie potknę.
 

 
Leżakując na żółto – zielonym balkonie i popijając napój z rodzaju, którego smaku nie umiem opisać, natknęłam się na artykuł w Joyu o gorących, wakacyjnych romansach.
Złoty piasek, kolorowe leżaki, mecz z przystojniakami i... krótka piłka
Uwieść i co najwyżej opowiedzieć o tym ze szczegółami przyjaciółce w drodze powrotnej w pociągu. - Właśnie taki cel przyświecał tego typu... „doświadczeniom”.
Chwila przyjemności.
Faceci uśmiechają się na myśl o takiej „okazji”, ale ich następnym wnioskiem po „Ależ była namiętna!” jest... „Ależ nisko się ceni.”
Takie wakacyjne przeżycie warte jest zapamiętania, ale czy warte jest przeżycia jeszcze raz? Nie. Nie z Tobą, już nie z Tobą. Całkiem możliwe, że z inną. Zazdrościsz? xD
Najzabawniej jest, gdy Ty przy Całkiem Fajnym Facecie uświadomisz sobie, że tęsknisz za Zwyczajnym Facetem i będąc na wakacjach przypominasz sobie, jak obrzucaliście się rozsypującymi się, puszystymi śnieżkami, wkurzając tym wszystkie psy w parku
Wakacyjne podróże są satysfakcjonujące, gdy masz dokąd wracać.
Gdy próbujesz poszukiwać wrażeń za Siedmioma Górami i Za Siedmioma Rzekami bądź pewna, że niewiele z tego wyjdzie, dopóki te wrażenia nie zawładną Twoją głową.
Wyjazd do „niezapomnianego miejsca” nie gwarantuje niezapomnianych przeżyć.
A gdy te przeżycia dotyczą... retrospekcji?
I tak oto na wakacjach zdałam sobie sprawę, gdzie tak prawdziwie odpoczywam. Przy kim.
Zauważyłam, że na wakacjach dziewczyny podrywają na wygląd i na przeżycia.
Czyż nie lepiej jest po prostu zawrzeć interesującą znajomość?
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które jadą na wakacje do Niezapomnianego Miejsca po chwileczkę zapomnienia.
Nie ma na świecie miejsca, gdzie powinnam być.
Jest jedno, co do którego nie wyobrażam sobie, bym była gdzie indziej.
I z czasem dochodzę do wniosku, że wszystkie plaże i wszystkie miasta wyglądają podobnie, dopóki nie oglądasz ich czyimiś oczami i nie słuchasz opowieści tego, kto Cię oprowadza.

Wakacje dobiegają powoli końca... zaczynają się jesienne staże i praktyki.
Z czasem okaże się, co było warte zapamiętania, a co powtórnego przeżycia.
Ciekawe które wakacyjne zdjęcie postawimy w ozdobnej ramce na biurku.

_____________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Witam

Niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w wakacyjnych warsztatach The Work.
Inspiracjami i pomysłami zapisałam cały notes, dziś notka "Pozbądź się oczekiwań."

Gdy coś zamierzamy, a naszych myślach od razu kiełkuje myśl: "Jak to się skończy."
W miejsce "obstawiania" i przekonania, że tylko to i tamto może nas zadowolić, proponuję DAĆ SIĘ PONIEŚĆ RZECZYWISTOŚCI.
Nastawiając się na jedno, tracimy z oczu przeróżne możliwości, niosące za sobą plusy, których nie przewidzieliśmy.
Zakładając jedno jest ryzyko, że nie dostaniemy tego "jednego", a w dodatku nie widzimy innego wyjścia.
Nie wymagam porzucenia grzesznych myśli, fantazji i wizji spełnionych marzeń.
Gdy już zdecydujemy się po prostu cieszyć się tym, co nam się przytrafiło i czego doświadczyliśmy sięgnijmy po kartkę i długopis

Dokończ zdania:
Chciałbym...
Oczekuję...
Zakładam, że gdy wydarzy się to i tamto dostanę...

A teraz to odwróć.
Wypisz powody dla których nie masz nic przeciwko, żeby to się wydarzyło, a nawet chcesz, żeby miało miejsce.

Np.
Historia brzmi: "Ona powinna przyjść na umówione spotkanie punktualnie."
I historia odwrócona:
- Chcę, żeby przyszła na spotkanie spóźniona, bo ten stan czekania na nią jest bardzo przyjemny.
- Jeśli się spóźni na spotkanie ze mną, to będzie oznaczało, że szykuje się na spotkanie, a to pokazuje mi, że jej zależy na przyciągającym wyglądzie.
- Gdy się spóźnia, to nie szanuje mojego czasu.

Zobacz, co będzie, gdy stanie się najgorsze.
Skąd te wszystkie powiedzenia łącznie z "Szczęście w nieszczęściu."
Nigdy nie mów "nigdy" i nigdy nie mów "zawsze"
To, co jest przed Tobą to nie tylko to, co dostrzegłeś i w czym myślisz, że się sprawdzisz

__________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

:)

To już drugi most, który łączy
 

 
W wakacje jesteśmy właśnie tacy, jacy chcemy być, gdy mówimy wcześniej "Och gdybym tylko (...)"
Słońce nas rozluźnia, żyjemy od zachwytu po przeżycie, aż do wspomnienia i kolejnego wieczornego wyjścia, czy popołudniego wypadu nad jezioro.
Jesteśmy bardziej pewni siebie, gdyż skupiamy się na tym, co tak naprawdę uwielbiamy robić, co sprawia nam największą przyjemność, na co czekaliśmy i co warto zapamiętać.
Liczy się dla nas fantastyczne samopoczucie, szukamy ku niemu okazji.
Rozmowy traktujemy, jako źródło wiedzy o sobie i o życiu, a nie tylko jako narzędzie "załatwienia sprawy".
Ludzie wydają się nam przyjaźni i pełni ciepła, gdyż właśnie tak na nich patrzymy – bez myśli, że robią większą karierę od nas, albo mają cokolwiek fajniejszego.
Czy można tak żyć na codzień?
Oczywiście!
Odkryjmy w sobie namiętną pasję życia i nastawiajmy się na każdy dzień tak, jakby miał być tym, w którym spotka nas ekscytująca przygoda. Życie jest właśnie taką przygodą.
Gdy czytamy wakacyjne książki, albo słuchamy opowieści o życiu naszych współpodróżników wszystko to wydaje nam się takie naturalne.
Na, a szczególnie po wakacjach prawdziwie przeżywamy to, co nam się przytrafiło i czego doświadczyliśmy – mówimy o tym z pasją i wzbudzamy zainteresowanie.
Zastanówmy się przez moment – tak może być na codzień!
Wybraliśmy wakacje i tym wyborem doskonale zaspokoiliśmy nasze potrzeby. Czas na takie wybory!
W trakcie wojaży więcej rozważaliśmy i intensywniej przeżywaliśmy. Mimo zapierających dech w piersiach krajobrazów, uśmiechniętych ludzi i atmosfery szczęścia myśleliśmy więcej o sobie i docenialiśmy się.
Poczuliśmy smak życia.
Gdy wracamy do pracy i do codzienności często przeżywamy szok.
Proponuję w miejsce tego szoku, po jednym dniu zdystansowania się do czasu wakacji, wnieść lekkość i pogodę... ducha
Fajną metodą, by wciąż czuć pozytywne rozluźnienie jest (no dobra, to będzie oklepane – ale skuteczne) jest umieszczenie ulubionego zdjęcia w formie tapety na komputer i słuchanie muzyki, która płynęła z głośników, gdy jechaliście do upragnionego miejsca, albo której słuchaliście leżąc na plaży.
Gdy wyjdziemy z pracy możemy pójść na zieloną trawkę z koleżanką i podwieczorkiem, albo z wciągającym nas magazynem.
Szok "idę do pracy" może sprawić, że pod koniec dnia nie wiemy, jak się nazywamy i marzymy już tylko o swoim domku. I to może mieć pozytywne efekty – jesteśmy w domu, jest spokojnie... rozkoszujemy się delikatnym wdrażaniem się w intensywne dni i wyzwania.
Siadamy w fotelu, bierzemy kota na kolana i... jesteśmy pomiędzy. POMIĘDZY.
To, co do nas dociera jest czasami zaskakujące, a czasami pozwala nam zrozumieć, za czym prawdzwie tęsknimy, a jak nam się wydawało, że była to tylko chwila relaksu.
Tym wszystkim facetom, których my dziewczyny przyciągnęłyśmy na wakacjach zaimponowałyśmy promieniującym szczęściem.
Zastanówmy się – co wywołuje w nas uczucie szczęścia?
Odnajdźmy to... i stańmy się tym.
Niechaj każdy dzień będzie niepowtarzalny, a na biurku postawmy zdjęcia siebie z... Ze środy, albo nawet z poniedziałku, po prostu
Mimo, że dopiero na Nowy Rok zazwyczaj zastanawiamy się, co chcielibyśmy zmienić w naszym życiu i spisujemy listę postanowień, to warto także rozważyć to i owo po wakacjach.
Wtedy jest w nas więcej optymizmu i żyjemy w przeświadczeniu, że to, co zaplanujemy będzie przyjemne i satysfakcjonujące – takie były wakacje.
Zamiast rozpamiętywać wciąż to, co bezpowrotnie minęło, nastaw się na przeżywanie tego co dzieje się teraz. Ciesz się chwilą i żyj ze świadomością, że masz przed sobą kolejny urlop i kolejne wakacje. Miłe wspomnienia z pewnością pomogą Ci do nich dotrwać, ale nie należy żyć przeszłością.
Koniec wakacji to nie koniec świata i nie koniec odpoczynku. Zostały nam przecież jeszcze weekendy, które możemy potraktować jak krótki urlop. Weekend to doskonała okazja na krótki wypad za miasto i spędzenie aktywnie czasu z rodziną czy znajomymi. Taki aktywnie spędzony czas pozwoli nam naładować akumulatory i zrelaksować się, nie rozleniwiając nas przy tym zanadto. Dzięki temu z nową porcją energii wrócimy do pracy.
Na wakacje wybieramy najlepsze miejsce na wypoczynek, a po powrocie WYBIERAJMY TO, CO NAJLEPSZE W ŻYCIU!
___________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
Witam

Wczoraj wróciłam z powertrip.
Dzień zaczynałam od śniadania, śmiałam się z zupełnie nowych rzeczy i... spotkały mnie zaskoczenia, które nazywam "Myślałam, że znam życie i co najważniejsze, że znam się na facetach - a tu proszę."
Jechałam wozem strażackim i zostałam uniesiona na wyciągu, zobaczyłam panoramę miasta!
Widząc te wszystkie drogi po mieście, trasy wylotowe i dróżki... szukałam drogi do domu.
Dom jest we mnie, jeśli tylko wiem, czego oczekuję od świata i gdzie to na mnie czeka.
Dom tworzą ludzie, celem podróży też są ludzie.
Innym razem po prostu usiadłam na ławce przy fontannie w centrum miasta i zjadłam loda.
Do tej pory centrum było dla mnie miejscem docelowym, ale nie wyobrażałam sobie, że to dobre miejsce na chillout!
Wieczorny smak mrożonej kawy i słowa, które wypowiedziałam do podrywającego mnie faceta, a które brzmiały "Cóż to za satysfakcja, gdy uwiedziesz dziewczynę, która nie wypiła ani kropli!" tworzą obraz tych kilku dni.
Powertrip, czyli wyprawa po siłę.
Siłę życia.
Zatęskniłam za moim życiem, już po pierwszym dniu na wspomnienie czułam ekscytację i nostalgię.
Gdy dojechałam, długie i szczere rozmowy z dala od miejsca, gdzie zazwyczaj rozmawiam, a które jest moim domem (papiery z kariery, przepisy na ciasta, pilnowanie, czy kot ma wodę w miseczce - to odciąga) uświadomiły mi, że dostałam w moim życiu to, co jest dla mnie dobre, choć niezawsze było to czymś, czego sobie życzyłam.
Uczucie gotowości na nowe mieszało się z uczuciem wdzięczności za to, co już mam.
Już nie tyle słuchałam i obserwowałam, co słyszałam i patrzyłam.
Wspaniale jest być rodziną i być ze sobą blisko, ale także wspaniale jest mieć własne, podniecające nas życie.
To niewielkie miasteczko na południu, które odwiedziłam, jest doskonałym miejscem, by chwycić tę życiodajną równowagę.
Jestem coraz bliżej potrzeby, jaką jest dzielenie swojego życia z kimś innym.
Nim tak do końca "wrócę do siebie" trochę powspominam i przeżyję to jeszcze raz
W pociągach klimat wakacyjny luzu i zapomnienia, niemniej jednak ja nie chcę zapomnieć ani minuty z tego miłego wyjazdu, ani z mojego życia!
W drodze powrotnej kupiłam magnes na lodówkę "Tam dom Twój, gdzie kot Twój." i wróciwszy - cieszę się slowlifem na wsi

Idę na ogród z kocem i magazynem XEXISTENCE,
wish me flow!

Strona internetowa magazynu, polecam -
http://existencemag.pl/
__________________
Jeszcze tu wrócę,
Acita
 

 
"Jeśli ktoś nie ma własnego życia, traci wszystko inne. Proszę o pasję mego życia i o to, bym nigdy nie potrzebowała oceniać i oczekiwać by inni się zmieniali."
 

 
"Niektórzy żyją, jakby się cofali.
Przestraszyli się życia i się cofają.
Proszę o to, bym nigdy nie przestała zachwycać się życiem."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Na codzień uwielbiam mieć świadomość, że mam na coś wpływ i że wszystko zależy ode mnie.
Takie życie Nie chciałam zadawać pytań: "Co ja tutaj w ogóle robię?!"
Własne wybory dawały satysfakcję i były wygodne.
Żyłam w dającym szczęście przeświadczeniu, że jestem we właściwym miejscu i czasie.
Nie wyobrażałam sobie siebie gdzie indziej!
Ogarniałam i nie dawałam się zaskoczyć.
Aż do czasu.
A jakiego czasu?
Gdy zauważyłam, że spełnienie może dawać także poszukiwanie swoich pasji i łapanie spontanicznych okazji.
Poznałam dziewczynę, która z namiętnością powtarzała "Nie wiem – zobaczymy."
Zaufała, że pewnego dnia obudzi się i nagle wszystko stanie się jasne.
Zachwyciłam się.
Jej dni różniły się od siebie, niemniej jednak wynikające z nieplanowania niespodzianki sprawiały twórczą rozkosz.
Nie ma oczekiwań, nie ma rozczarowań.
I to zupełnie nie ma związku z "Samo przyszło, łatwo poszło."
Gdy do końca nie wiem, czego potrzebuję i nie jestem jednym wielkim ukierunkowaniem na to, czy tamto mam szansę doświadczyć takiej chwili, gdy mnie olśni.
Bez przekonania, że jest dla mnie najlepsze to, czy tamto nie zamykasz sobie drogi do pasji, które nie są realizowane w schemacie "Wydaje mi się, że to i to będzie dla mnie interesujące, więc spróbuję się w tym sprawdzić."
Po prostu... robisz coś. I nagle czujesz.
- To jest to!
Skąd znasz te słowa?
Czyżbyś wypowiedziała je w szczegółowo zaplanowanej chwili?
W tym roku zdecydowałam się na eksperyment.
Realizuję to, co zaplanowałam, a równocześnie niczego nowego nie zamierzam.
Moim planem jest brak planu.
Żywiołowość, a nawet odruchowość... i nastawienie na emocje, takie, których do tej pory nie poznałam.
Chcę znaleźć się w nowych sytuacjach, by się w nich odnaleźć.
Mówi się, że spontaniczność wyraża się w "Najpierw działasz, a później myślisz."
Do tej pory robiłam odwrotnie. Są plusy.
Ale czasami od tego myślenia tworzą się tylko komplikacje i głowa boli
Tylko działanie daje efekty, tylko działanie popycha nas do przodu i coś zmienia.
Nigdy nie byłam pod wrażeniem życia z dnia na dzień, dlatego trzymam się tego, co do tej pory osiągnęłam i rozwijam to.
To tylko orientacyjny zwrot w moim życiu, a nie pomysł na życie.
Mimo to po raz pierwszy w życiu liczę na szczęśliwy przypadek.
Zostawiam nowe cele i wierzę w marzenia.
Wiem, że wszystko, co jest dla mnie dobre, zostanie mi dane.
Idę drogą marzeń, poddaję się życiu, pozwalam, by świat zaniósł mnie w miejsca, o których jeszcze nie wiem.
Życie jest, jak ogień. To ryzyko i okazja.
Jeszcze do niedawna bardzo się tego bałam. Najbardziej. Dziś sama jestem ogniem.
Najlepszych rzeczy nie zaplanujesz, one przyjdą same.
Daję sobie czas, by przekonać się, co świat ma dla mnie.
Otwieram się. Niech przyjdą do mnie zmiany, które dadzą nowe spojrzenie na moje życie.
Warto czekać na to, co ma dla Ciebie życie.
I podążając choćby własną drogą, nie dajemy sobie szansy, by poznać to, co nieznane.
Umiejętność poddawania się życiu, to dziś wszystko, o co proszę.
Nigdy więcej schematyzacji i ocen.
Wolne od weryfikacji i pytań: "Co mi to da?"
To, co przyniesie życie, wezmę, jak to, co miało by mieć dla mnie najlepsze.
Nie mogę w tak młodym wieku WIEDZIEĆ NA PEWNO. I nie mam całkowitej pewności.
Inna ja wróci dopiero za rok.
Wiara w "kiedyś" nie jest czymkolwiek złym, tak, jak podziękowanie sobie z przeszłości – właśnie ta i taka przeszłość mnie ukształtowała.

Free your mind and the rest will follow!

____________________

Jeszcze tu wrócę,
Acita.

Powertrip czas zacząć, wyjeżdżam o 6.00
  • awatar small-coffee: Dziękuję! Dziękuję za psychoanalizę! Tego mi było trzeba! Takich słów! Chociaż teoretycznie wszystko to wiem to jednak potrzebowałam wyłożenia kawy na ławę i powiedzenia drukowanymi literami do słuchu. Dziękuję :)
  • awatar W większym mieście życie bez zastrzeżeń.: @20-kilku letnia Bradshaw: Powertrip, czyli... CZASAMI TRZEBA ZNALEŹĆ SIĘ W SAMYM ŚRODKU CZYJEGOŚ, NIEZROZUMIAŁEGO ŚWIATA, BY ZROZUMIEĆ WŁASNY :-) Do przyjaciółki, pojechałam do przyjaciółki.
  • awatar 20-kilku letnia Bradshaw: Co to znaczy Powertrip - gdzie się wybierasz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej

Być może masz już przepis na szczęście.
I co bardziej prawdopodobne, zależy ono od tego, co dostaniesz, albo czego doświadczysz.
Ludzie zakładają, że będą szczęśliwi, gdy wydarzy się X, czy Y.
To błąd, gdyż mimo, że żyjemy tak, by osiągać nasze cele, to nie na wszystko mamy wpływ i warunkowanie szczęścia czynnikami zewnętrzymi sprawia, że ryzykujemy spotkanie rozczarowania.
Na pewno jest w Tobie coś, za co dziękujesz, bez względu na to, o czym jeszcze marzysz i czego się spodziewasz od życia.

Co sprawia to ćwiczenie?

* Polepszy się Twoje samopoczucie.
Zaczniesz doceniać małe rzeczy, zwracać uwagę na niepozorne pozytywy, które w całości złożą się na optymistyczny nastrój.
* Przestaniesz się rozdrabniać i koncentrując się na tym, co w Twoim życiu rozbudza radość - dostaniesz tego więcej.
* Przypomni Ci to, jak ważne jest, by dziękować innym ludziom, nie tylko sobie.
To oni są inspiracją.

Za co możesz być wdzięczny?

Dziękuj za wszystko, co przychodzi Ci do głowy.
Za to, że masz marzenia i chęć do życia, za słoneczną pogodę, za swojego kota.
Za to, że masz niezwykłą okazję żyć na tym świecie.

Rano, lub wieczorem znajdź chwilkę spokoju i rzeczywiście to POCZUJ. Wyobraź sobie - zostałeś wyróżniony przez Boga/Wszechświat i dostałeś to.
Gdy nauczysz się dziękować za to, czym zostałeś obdarowany, jakość Twojego życia poprawi się.
Wystarczy 5 minut, codziennie, albo raz na jakiś czas... by poczuć przypływ entuzjazmu i wdzięczności.

Zachowaj ją.
Warto taką listę powiesić na Tablicy Motywacyjnej. (O niej później.)

Moja (Przykładowa) Lista Wdzięczności:
Jestem wdzięczna za...
- Drugą z kolei Niedzielę
- Pyszną kawę.
- Za to, że jutro słonecznym porankiem wyjeżdżam spędzić kilka dni u mojej najlepszej przyjaciółki!

Udanego tygodnia!
Czekam na powody wdzięczności z Waszych list w komentarzach
____________________

Jeszcze tu wrócę,
Acita.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witam.

Stylem życia nazywamy naszą specyfikę, czyli to, czym odróżniamy się od innych.
Praca nad stylem życia jest elementem pracy nad rozwojem własnej osobowości.
Twórczy styl życia polega na podporządkowaniu swojego życia własnej twórczości.
Główne realizowane wartości to poszukiwanie, wzbogacanie, inspirowanie, eksponowanie.
Nie dotykam tutaj twórczości, jaką jest np. projektowanie biżuterii, tylko taką wyrażającą nasze nastawienie do świata.
Styl życia podkreśla nasz indywidualizm i pomaga ukierunkować się względem tego, co zostaje nam zaproponowane przez kulturę.
Potrzeby uświadamiają nam dokąd zmierzamy.
Najważniejszym słowem jest tutaj - kreowanie.
Moją największą namiętnością jest właśnie lifestyle desing, czyli projektowanie życia.
Na moim blogu i na własnym przykładzie pokażę Wam, jak realizować swoje marzenia poprzez osiąganie celów.
To, co opisuje twórczych ludzi to wyobraźnia i fascynacja zadaniami, których wykonanie jest przed nimi.
Do tego dochodzi fakt, że twórczy ludzie po prostu lubią swoje życie i są zadowoleni z siebie.
Nie umieją doczekać się własnych błędów, by śmiać się z siebie i wyciągać wnioski, które sprawią, że
to, za co zabiorą się w przyszłości będzie wolne od pomyłek.
Twórcze życie to życie dla szczególnych relacji.
Z rozwagą i fascynacją wybieramy sobie tych, z którymi chcemy się podzielić naszym życiem.
Ludzie, którzy nas otaczają mają na nas racjonalny wpływ tak więc trzeba WYBIERAĆ ICH starannie i w oparciu o niepowtarzalność tego, co mogą wnieść do naszego życia.
Taki styl życia jest całkowicie wolny od ocen innych ludzi.
Nie ma złych i dobrych ludzi - wszystko jest poplątane i skomplikowane, a dzięki temu takie zachwycające.
Twórcza osobowość ma zdolność do oryginalności myślenia i wrażliwości artystycznej.
Zaskakiwanie i nietuzinkowość są dla nim chlebem powszednim.
Twórczy styl życia to umiejętność popłynięcia z fascynacjami, marzeniami i szansami, jakie niesie życie. (Będzie o tym specjalna notka.)
W stan twórczej świadomości wprowadzamy się tuż przed snem, a także jesteśmy w nim od razu po przebudzeniu.
Warto wtedy sięgnąć po białą kartkę papieru i pomyśleć, porysować... aż rozwiązanie kłopotu, albo nowy pomysł wskoczą na kartkę ot tak
Czym, prostymi słowami mówiąc, jest lifestyle desing?
To nasze cele i wybory.
Ale zanim zajmiemy się właśnie tym i przejdziemy do szczegółowego Kursu Świadomego Życia, proponuję taką zabawę:

ĆWICZENIE 1:

* Co by było, gdybyś pewnego dnia obudził(a) się i Twoje życie było by dokładnie takie, jakie pragniesz?

* Skąd wiedział(a)byś, że miał miejsce cud?

* Co byś zobaczył(a)?

* Co poczuł(a)?

* Jakie uczucia rozprzestrzeniałyby się w Twoim wnętrzu?

Spiszcie odpowiedzi na kartkach i zachowajcie.

ĆWICZENIE 2:

Wyciągnijcie już przeczytane gazety i zróbcie z nich kolaż własnego życia.
Obraz.
Przyjrzyjcie się mu.
Czego chcielibyście więcej w Waszym życiu, a co wydaje Wam się niepotrzebne?

Dołączam zdjęcie mojego kolażu z Warsztatów Twórczości w Opolu zorganiazowanych z okazji OPAK'owskiej Ulicy Kultury, której byłam wolontariuszką
____________________

Jeszczę tu wrócę
Acita.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


If I had one chance to, in my life again,
I wouldn't make no changes!

Witam :-)

Nazwę na bloga znalazłam na bluzie najlepszego kumpla.
Jestem dziewczyną z pasją życia - dlatego chcę dzięki creative lifestyle desing inspirować innych.
Mieszkam w Średniej Wielkości mieście i na tę chwilę nie wyobrażam sobie siebie gdzieś indziej :-)
Mam nadzieję, że poznam tutaj ludzi, którzy są jak najbardziej sobą.
Niemniej jednak blog jest narzędzeniem mojego e-PRu.

Każdy dzień zaczynam od szklanki soku z granatu (patrz - avatar) - rozbudza entuzjazm :-)

Acita.
(Tak nazywałam siebie w wieku lat dwóch i pół, gdy proszono mnie, abym się przedstawiła.) ;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›