• Wpisów: 1298
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 66 298 / 2312 dni
 
yourchoiceisyourart
 
Pisane przy:





Duża kawa.
Szczypta imbiru.
Dużo czasu.
Szczypta irytacji.

Nawet w tych stronach słyszałam "Jesteś tym, w co wierzysz.", "Jesteś tym, czym się otaczasz.", "Jesteś tym, co wnosisz w relacje z innymi ludźmi."

Złote rady ludzi, którzy sami nie potrafią z nich skorzystać są tutaj na porządku dziennym. Między troskami, falującym na ciepłym wietrze zbożem i muskającym nas słońcem. Może nie ujęte w tak zgrabny sposób, ale jeśli Twoim jedynym zadaniem jest żyć - masz z czasem coś do powiedzenia, co może wnieść wartość w życie innych ludzi.
Gdzieś indziej, zadaniem innych ludzi jest osiągać, zadowalać się, wyprzedzać... wytańczyć cały stres, wymedytować wszystkie wątpliwości.
Ale jeśli trafiasz w te zapomniane przez poprzeczki wieku, osiągnięć i standardu - miejsce... Twoim jedynym zadaniem jest ŻYĆ. Najbardziej pełnie. Najpiękniej. Słuchać. Czerpać. Wyrażać wdzięczność.
Szlachetne i niebezpieczne. Dziś zaczęłam roztrząsać, kto ma/miał wpływ na to, kim jestem.
Istnieje teoria, że najwięcej czerpiemy od 5 osób, z którymi przybywamy najwięcej.
Z zupełnie bez chęci zaszkodzenia sobie i innym, możemy tak po prostu za nimi tęsknić?

Czy możemy dziękować, afirmować... w prosty sposób?
Gdzie jest granica pomiędzy wdzięcznością za to, że ktoś jest w naszym życiu, ma dla nas czas, a adorowaniem?
Czy są jakieś dopuszczalne rzeczy, które możemy o sobie wiedzieć? Czy zawsze trzeba zachowywać tę klasę i spokój, w których niezbyt widzi się sens?
Wystarczy kilka drobnych gestów i słów, by coś zrujnować i by coś zbudować.
Tylko tutaj doświadczyłam czegoś tak godnego niezapomnienia.

Chcesz dla kogoś jak najlepiej? Módl, módl się o niego i dobrze mu żyć. I nie mieszaj się. I nie mieszaj. Wszystko, co masz do powiedzenia powiedz raz. A najlepiej pokieruj wszystkim tak, by nie trzeba było czegokolwiek tłumaczyć.
Niech wszystko wiadomo od razu. Bądź czytelna. Bądź przejrzysta.

Złote rady.
Złote zasady.

Czy pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy wyraźnie są szczęśliwi z tego powodu, że na siebie trafili, już na starcie powinno ustalać się zasady relacji, tylko dlatego, że w naszym życiu są też inni, ważni ludzie? To niedorzeczne.
- Nie prowokuj takich sytuacji. - Słyszę od zawsze stonowanej babci.
Nie mamy wpływu na to, co może się wydarzyć.
Ale mamy wpływ na to, czy naszymi zapędami, bądź nadziejami zniszczymy komuś spokój.
Czy z wyważeniem posłuchamy, odpowiemy, roześmiejemy się i... pożegnamy.
Mając na uwadze to, co sami budowaliśmy od lat.
I nie lekceważąc tego, co ktoś inny zbudował z kimś innym. Kogo my nie poznaliśmy. Dlatego tak łatwo jest nam, wątłym duszom, zbliżać się do rozżarzonych myśli.

Najświętsza racja.

Racja z gatunku tych, które możesz usłyszeć tylko tu.
Nie prowokuj.
Odstąp.
Daruj.
Podziękuj.
Nie domyślaj się.
Nie myśl, co by było gdyby.
Nie warto.
Odwróć się do tyłu.
Może ktoś inny teraz umiera z tęsknoty do tego, do czego Ty podchodzisz z taką lekkością i nieposzanowaniem.

Uprość to.
Uprość to, co nie daje Ci spokojnie spać.
Nie ten kierunek.
Przecież gdyby to miałoby być dla Ciebie dobre, było by proste, intuicyjne... nie dające się analizować.

A.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.