• Wpisów: 1298
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 66 298 / 2312 dni
 
yourchoiceisyourart
 

Pisane przy:





    Nadal oglądam stare odcinki Sexu w wielkim mieście, choć wiem, jak ta bajka się skończy. Historią. Ale nie zawsze historia kończy się bajką.

    Dobrze jednak jest móc sięgnąć pamięcią do czasów, gdy spotkało się kogoś, kto miał zbawienny wpływ na Twoje życie.
Zważywszy, że był to moment, w którym było się białą kartką, noszącą fioletowe włosy.


    Przedwczoraj świat okazał się być mały, a piwo wszędzie smakować tak samo.
- Znam Mr Biga (użyła jego banalnego imienia)! - Rzuciła moja przeurocza znajoma o jasnych lokach.

Boże. Wyprowadziłam się do miasta obok. Z nadzieją, że już nigdy to imię nie zabrzmi mi nad uchem. W sobotni wieczór zabrzmiało. Razem z osami, śmiechem ludzi, z którymi łączył mnie przypadek i moim nerwowym stukaniem paznokciami o blat.
- No to pozdrów go ode mnie. - Rzuciłam.
Co mogą znaczyć pozdrowienia przekazane od kogoś, kogo się poznało od najbardziej zrozpaczonej strony? Może to, że było się mężczyzną, o którym nie sposób zapomnieć?
Mężczyzną, z którym nic Cię nie łączy, ale o którym powstają historie takie, jak Sex w wielkim mieście?
Potrzebujemy mrzonek. Potrzebujemy wyrafinowanego romantyzmu o 8:30 w poniedziałkowy poranek. Potrzebujemy być niedojrzałymi dziewczynami, by kiedyś stać się świadomymi.
Potrzebujemy stracić panowanie nad sobą.
Potrzebujemy snuć teorie, którymi przywracamy do życia nasze przewrócone już za barowy stolik przyjaciółki.
- Mam pewną teorię związaną z Twoim znajomym. - Rzuciłam do Przeuczonej Eterycznej Znajomej.
Teorię o Zwyczajnym Mężczyźnie.
Pozornie zwyczajnym.

Tak rzadko spotykamy ludzi, którzy potrafią nas zastanowić, poruszyć i wyrwać z letargu, że chyba warto to akcentować.
I są pozornie zwyczajni.
Trzeba wtedy zachować spokój, którego ja wtedy nie miałam.
Trzeba nadal żyć swoim życiem, nawet jeśli nie jest warte funta kłaków.

Ile razy podążyłaś za ideałami? Ile razy nie pozwoliłaś sobie na sprawdzenie, do czego prowadzi Twoja nadzieja? Czy to jest wszystko, co Ci zostało?
Zaczęłam wierzyć, że świat skonstruowany jest tak, że cofa nas do punktów wyjścia tylko po to, byśmy sobie uświadomiły, jaką drogę przeszłyśmy.
Gdybym miała oprzeć na czymś cały świat i całą wiarę, oparłabym na Teorii Zwyczajności. Na teorii czekania na to, co ma Cię zaprowadzić do siebie.
Na prawdopodobieństwie, że nie można czegoś bardzo pragnąć i tego nie otrzymać.
Modlitwa ma ogromną moc. I kiedy modlisz się o równowagę, nie masz pewności w jakiej formie ją dostaniesz. Czy dostaniesz ją od razu, czy po 4 latach, na skutek okoliczności. I wyborów, których dokonał ktoś, a na które Ty przystałaś.

    Przyglądam się mijającym dniom. I zadaję sobie pytanie - Kto i co miało na to wpływ?
Dlaczego historia właśnie teraz zatacza koło i czy ta historia ma świadomość, że istnieje ryzyko, że z tego koła utworzy się trójkąt?
Trójkąt ludzi. Ktoś, kogo wplątał w to Los. Ktoś, komu już wszystko jedno i Ktoś, kto miał nadzieję ułożyć sobie życie.
Jest przezabawnie. Trwać w przekonaniu, że to nas może donikąd nie zaprowadzić.
Może coś się pozmieniało na Górze? A może to przypadek?

Teoria, że w ciągu całego swojego życia spotkasz kogoś, przy kim będzie miało się wrażenie, że wróciło się do domu, jest całkiem rozsądną teorią.
A życie nie jest skonstruowanie tak, że nagle znika wszystko inne.
Tu nie ma miejsca na przepraszanie Aktualnego Życia, ani tych, którzy je z Tobą teraz dzielą, za to, że jest się wdzięcznym za to, co kiedyś się zdarzyło.
I w tym wszystkim nie chodzi o cokolwiek innego, o cokolwiek więcej.

To jest historia, którą można opowiedzieć w mgnieniu oka, przy karmelowym piwie.

I zawsze, gdy godzę się ze stratą, odzyskuję to, co straciłam.

Tak więc... Pozdrowienia dla Mr Biga od Carrie Bradshaw. O losie.

A.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.