• Wpisów: 1298
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 74 033 / 2676 dni
 
yourchoiceisyourart
 

Pisane przy:





Mówi się, że gdy los zamyka drzwi, otwiera okno.
Ale jeśli samemu zatrzaskuje się za sobą te drzwi? Co dzieje się z oknem? Okazuje się, że jest zardzewiałe albo spróchniałe i nie da się go otworzyć? Albo jak się szarpnie, wypadnie szyba?
Jeździłam dzisiaj po mieście w kółko. Nie potrafiąc sobie przypomnieć, co mnie tutaj przywiało. Chyba tylko ambicja.
Ale okazuje się, że za granicą spełnionego marzenia, zrealizowanego celu, nie ma nic szczególnego. Jest pustka. Trochę nostalgii. Tyle rozczarowania, ile jestem w stanie unieść.
Mówi się, że dopóki nie zostawisz czegoś za sobą, nie odpuścisz - w Twoim życiu nie ma szansy pojawić się coś nowego.
Jak mogłam zapomnieć, co sprawiło, że zechciałam żyć TUTAJ? Chciałam od czegoś uciec, niekoniecznie przyjechać właśnie tu. To miasto nie było celem, tylko drugim końcem kija, którym się poganiałam.
Choć bardzo łatwo dorobić sobie do wszystkiego ideologię i bardzo szybko wyjść na swoje.
Nie można w połowie rzucać czegoś, co jest ważne.
Przypomniałam sobie więc, że mam tu swoje sprawy, których muszę dopilnować. Kilka spraw i tylko to. I nawet, jeśli idą spektakularnie, ważniejsze by szły w dobrą stronę.
Nie mam pojęcia, jak planować, żeby było dobrze.
Mogę jedynie spoglądać wstecz i sądzić, że nie straciłam tego czasu. Albo wspominać, co żywsze momenty.
To było by żałosne, gdybym zawsze dostawała to, czego chcę.
Na szczęście są jeszcze ludzie, których weźmiesz pod rękę i zaprowadzić do fragmentu ich dawnego życia, które dla Ciebie wydaje się wybawieniem... jedynym prawdziwym obliczem.
I tak oto wczorajsze popołudnie spędziłam z babuszeczką w pomarańczowych wełnianych skarpetach, która mojej babci pożyczyła welon ślubny.
W pewnym momencie starsze panie stwierdziły:
- Myśmy to nic w życiu nie użyły.
Uderzyłam ręką w stół. Obcy stół. Stół kobiety, którą widywałam w kościele.

“Jesteście zdrowe na tyle, na ile pozwala Wam wiek. Macie pociechę z dzieci i wnucząt. Macie dzisiejsze popołudnie dla siebie. Przeżyłyście to, o czym ja nawet nie mam pojęcia, wycofując się albo odbierając jak by było moje.”


Ja jestem tylko oszustką, która uwielbia zarówno skaczące powiększające się cyferki, jak i emocjonalne układy. Spryciarą z odrobiną szczęścia. To nie wyklucza ciężkiej pracy, ale ją skraca.
Każde życie jest inne, ale ja mam po prostu nadzieję, że rozgoryczenie z czasem minie.
Dobrze, że jest to rozgoryczenie tym, co się osiągnęło, nawet tym, co nie wyszło, czy zmęczyło,
niż tym, że nie nie spróbowało.

A.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.